Dlaczego Brytyjczycy nie wyjdą z UE?

15287107655_4c43aa4e59_b

Sprawa brytyjskiego referendum przycichła w ostatnim czasie – po wygranej przez Davida Camerona walce o dalsze przywileje dla Brytyjczyków – jedynie po to, by odżyć za jakiś czas, gdy od jego przeprowadzenia dzielić nas będą tylko tygodnie.

UWAGA – aktualizacja poniżej!

A szum medialny, z pewnością przynajmniej na Wyspach, będzie ogromny, gdyż stawka o którą toczy się gra jest ogromna. Ewentualna wygrana eurosceptyków doprowadzi do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w ciągu około dwóch lat, a cały proces zatrzęsie fundamentami tego największego projektu polityczno-społeczno-gospodarczego w historii ludzkości. Kwestia referendum jest obecnie jedynie niewiele mniej paląca dla zjednoczonej Europy, niż ogromny kryzys migracyjny, choć oczywiście rozwiąże się ona znacznie szybciej i zapewne po myśli europejskich przywódców.

 Brytyjskie referendum – o co chodzi?

Przeprowadzenie referendum jest spełnieniem obietnicy brytyjskiego premiera – Davida Camerona – który podczas zeszłorocznych wyborów parlamentarnych obiecał, że podda temat członkostwa Wielkiej Brytanii w UE pod publiczne głosowanie. Zostanie ono przeprowadzone 23 czerwca 2016, a Brytyjczykom zadane zostanie pytanie: Czy Wielka Brytania powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej? Referendum jest też efektem wzrostu nastrojów antyunijnych, czy to związanych z wciąż zacieśniającą się integracją (której Brytyjczycy nigdy nie lubili), czy wywołanych przez zalewających Europę imigrantów i uchodźców, którzy chcą dostać się do najbogatszych i najbardziej hojnych państw Europy (a więc Niemiec, Francji i właśnie Wielkiej Brytanii).

Czy w ogóle można wyjść z Unii Europejskiej? Tak, zrezygnowanie z członkostwa we Wspólnocie nie jest tak skomplikowane, jak wystąpienie z unii walutowej, a sprawę reguluje artykuł 50 Traktatu o Unii Europejskiej. Cały proces ma trwać nie dłużej niż 2 lata, a w tym okresie negocjowane są indywidualne dla danego kraju warunki opuszczenia UE. Co ważne, państwo to zostaje w tym czasie wyłączone z obrad Rady Europejskiej oraz nie ma wpływu na podejmowane przez nią decyzje.

Kwestia referendum ma wciąż ogromny wpływ na rynki finansowe. Ewentualność wystąpienia z UE jednego z jego największych członków to znaczący czynnik ryzyka zagrażający finansowej stabilności na świecie, koniunkturze na parkietach giełdowych oraz ciążący na notowaniach niektórych walut. Mowa naturalnie o funcie brytyjskim czy euro, ale także na notowaniach walut z grona bezpiecznych przystani.

funt brytyjski

Indeks funta brytyjskiego

Funt to jedna z najsłabszych walut z grona G10. Tylko od połowy listopada zeszłego roku stracił prawie 10% wartości i to pomimo faktu, że w ostatnich tygodniach zanotował dość silny rajd w górę. Zbliżające się referendum jest jednym z dwóch głównych źródeł słabej kondycji brytyjskiej waluty (UK jest również narażona na słabą koniunkturę w krajach wchodzących, a one, na czele z Chinami, odpowiadały za ogromne zamieszanie na początku tego roku). Choć trudno oczekiwać, że w referendum wygrają eurosceptycy, to jednak ewentualne konsekwencje takiego obrotu spraw nakazują inwestorom zabezpieczyć się przed tą ewentualnością, a to z kolei wciąż pcha kurs GBP niżej.

Co przemawia za pozostaniem, a co za wyjściem?

Niezależnie od tego, czy uważamy, że Wielka Brytania powinna pozostać członkiem UE czy nie, lub naszej opinii o korzyściach i kosztach płynących z tego typu integracji, należy rozważyć wszystkie za i przeciw biorąc pod uwagę to, w jaki sposób argumenty te ocenią sami Brytyjczycy, gdyż to oni ostatecznie pójdą do urn. Dlaczego możemy oczekiwać, że w referendum wygra opcja pozostania w UE?

  • Członkostwo daje brytyjskim firmom bezpośredni dostęp do ogromnego rynku i pozwala na niczym niemal nieskrępowany ruch siły roboczej i kapitału w obrębie wszystkich krajów członkowskich.
  • Po przegranej w referendum z Wielkiej Brytanii wyniesie się wiele firm (przede wszystkim banków), przez co kraj ten straci na znaczeniu na arenie międzynarodowej i utraci status jednego z globalnych centrów finansowych. Warto zauważyć, że jeden z czołowych producentów samochodów, BMW, nie omieszkał poinformować pracowników w brytyjskich fabrykach Rolls Royce’a i Mini o ewentualnych konsekwencjach ich decyzji.
  • Obecnie Wielka Brytania negocjuje umowy z innymi gospodarkami z silnej pozycji członka ogromnej, europejskiej wspólnoty. Po wyjściu z UE straci tę pozycję.
  • Unia Europejska w dużej mierze zgodziła się na warunki stawiane przez Davida Camerona, które w dalszym stopniu uprzywilejowują pozycję Wielkiej Brytanii
  • Pozostanie UK w UE wspierają światowe mocarstwa (naturalnie Unia Europejska, ale także Stany Zjednoczone), co ma silny wydźwięk wizerunkowy.
  • Pozostanie UK w UE popiera większość członków partii rządzącej, niemal wszyscy laburzyści (największa partia opozycyjna) oraz duża część brytyjskiego establishmentu.
  • Euroentuzjaści wciąż utrzymują niewielką przewagę w sondażach, choć prawdziwa kampania jeszcze się na dobre nie rozpoczęła.

Jak widać, wystarczy rozsądnie przemyśleć sprawę by stwierdzić, że Wielka Brytania powinna zostać w Unii Europejskiej i tak też zagłosować. Problem jednak w tym, że argumenty eurosceptyków znacznie lepiej trafiają w nastroje społeczne, oraz znacznie mocniej oddziałują na emocje Brytyjczyków. Wśród głównych powodów uzasadniających wyjście z UE wymieniają oni:

  • UK jest płatnikiem netto, a więc więcej wpłaca do budżetu UE niż z niego otrzymuje
  • Przez Europę wciąż przetacza się fala imigrantów, a im jest cieplej, tym problem jest większy i głośniejszy
  • W czerwcu upływa termin spłaty części zadłużenia przez Grecję – już wiemy, że nie będzie to proste
  • Ryzyko zamachów terrorystycznych w Europie jest wciąż bardzo wysokie – tym bardziej, że zbliżają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej

Jak zagłosują Brytyjczycy?

Brytyjskie referendum to tak naprawdę walka rozsądku z emocjami. Ważniejsze są korzyści płynące z większej integracji czy koszty z tym związane? Lepiej otwierać granice by łatwiej podróżować, czy zamykać je i chronić się w ten sposób przed intruzami? Powinniśmy pomagać innym krajom czy odcinać się od tych, które źle zarządzają finansami?

Brytyjczycy, choć cechuje ich silne poczucie własnej odrębności, to społeczeństwo wysoko rozwinięte i stąd też możemy się domyślać w jaki sposób na te pytania odpowiedziałaby większość mieszkańców. Dlatego też w momencie, gdy trzeba będzie podjąć kluczową dla swojego kraju decyzję, z pewnością dokonają oni przemyślanego wyboru, podyktowanego rozsądkiem, nie zaś emocjami.

WhatUKThinks_Poll_1556_20160501


AKTUALIZACJA: Naturalnie mógłbym usunąć ten post i nikt by nie pamiętał o mojej pomyłce. Nie o to jednak chodzi! :) W prognozowaniu ciągle popełniamy błędy – należy z nich wyciągać naukę, a nie zamiatać pod dywan! Dlaczego jednak źle przewidziałem wynik głosowania, a Brytyjczycy zagłosowali za Brexitem?

W największej mierze przeceniłem potrzebę sprzeciwu wobec regulacji i polityki Unii Europejskiej, jaką czuli Brytyjczycy. Nigdy nie wolno ignorować tak trudnej w prognozowaniu strony emocjonalnej i psychologicznej, która tutaj przeważyła. Sam nie spotkałem Brytyjczyka, który oceniał tą decyzję za pozytywną – wręcz przeciwnie – jedna, spotkana w Azji Brytyjka przyznała nawet że jest jej wstyd.

Dodatkowo, wynik referendum faktycznie okazał się praktycznie rzutem monetą – decyzja do ostatnich godzin nie była pewna, przez długi okres zliczania głosów byliśmy pewni, że Brytyjczycy zagłosowali na TAK dla UE, a jednak ostatecznie niewielka liczba głosujących przeważyła szalę zwycięstwa na korzyść Brexitu.